Świetny mecz BKS w Piotrówce!
Do Piotrówki bielszczanie wyjechali po zwycięstwo, ale na miejscu zmiażdzyli rywali wygrywając 4:1!
LZS Piotrówka – BKS Stal 1:4 (1:3)
Bramki: 8' Domański – Kocur 2', Rucki I 14', Wawrzyniak 31' i 69'
LZS: Musioł, Domański, Sobota, Kwame, Dziliński (78. Ekwueme Junior), Goringo, Ekwueme, Mpako, Kluz, Gwiaździński, Mużyłowski (64. Górnicki)
BKS: Zieliński, Gęsikowski, Rucki I, Boczek, Suda, Antczak, Zdolski (75. Schie), Wawrzyniak (78. Jurczak), Czaicki, Rucki II, Kocur (83. Pęszor)
Żółte kartki: Domański 2, Ekwueme Junior – Czaicki, Jurczak, Rucki II
Czerwona kartka: Domański
W 21. kolejce III ligi śląsko-opolskiej BKS Stal zmierzyła się w Piotrówce z tamtejszym LZS. Bielszczanie przystąpili do meczu z mocnym postanowieniem zrewanżowania się Piotrówce za dotkliwą porażkę u siebie 0:3. Podopiecznych Marka Mandli od początku wspierała spora grupa bielskich kibiców, a piłkarze odwdzięczyli się im świetną grą od pierwszej minuty meczu.
Otwarcie BKS Stal miał wręcz idealne. Już w drugiej minucie do piłki odbitej od obrońców doskoczył Marcin Kocur i świetnym strzałem nie dał szans bramkarzowi gospodarzy. Bielszczanie z prowadzenia cieszyli się zaledwie sześć minut, gdyż wyrównującą bramkę zdobył Domański po dobrze rozegranym rzucie rożnym. Po kolejnych sześciu minutach BKS znów trafił do bramki Piotrówki. Tym razem to bielszczanie świetne rozegrali rzut rożny, a gola zdobył Dariusz Rucki I. Po pół godzinie gry bialska Stal po raz trzeci cieszyła się z bramki. Piłkę w środku pola przejął Tomasz Wawrzyniak, popędził w stronę bramki gospodarzy i pięknym strzałem z dwudziestu metrów pokonał Musioła, dzięki czemu BKS do przerwy prowadził 3:1.
W drugiej połowie BKS nadal był zespołem lepszym. Bielszczanie dłużej utrzymywali się przy piłce i mieli kilka dobrych okazji do podwyższenia rezultatu. W 54. minucie na strzał z 30 metrów zdecydował się Marcin Kocur, a jego bomba zatrzymała się dopiero na poprzeczce. Dobitka Dariusza Ruckiego II, choć bielszczanin był sam przed bramką była niecelna.
W 67. minucie Kocur znów trafił w poprzeczkę, a Domański próbując wybić piłkę zagrał ją ręką. W efekcie kapitan gospodarzy został ukarany drugą żółtą kartką, a bielszczanie wykonywali karnego. Skutecznym egzekutorem „11” okazał się Wawrzyniak. Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie, ale BKS miał zdecydowaną przewagę i wprost zmiażdżył rywali.
Warto odnotować również nieeleganckie, a wręcz czasami chamskie zachowanie piłkarzy z Piotrówki. Brutalne faule, pyskówki i prowokowanie piłkarzy Stali towarzyszyło spotkaniu od początku do samego końca. Najgorsze było jednak zachowanie Abubakara Saniego Goringo, który w momencie, gdy BKS wykonywał rzut karny, opluł Tomasza Boczka. Sędziowie z Opola również nie stanęli na wysokości zadania, ale to już inna historia.
Wypowiedzi po meczu:
Macin Kocur: Zaczęliśmy bardzo dobrze, a później niepotrzebnie daliśmy sobie strzelić bramkę. Dobrze, że dość szybko strzeliliśmy kolejne gole i do połowy prowadziliśmy już 3:1. Długo czekałem na bramkę i cieszę się, że wreszcie udało się ją zdobyć. Teraz gramy z TOR-em, musimy zagrać tak jak dzisiaj i wtedy będzie dobrze. Musimy zacząć punktować na własnym boisku. Nie myślałem żeby strzelać karnego, bo Tomkowi Wawrzyniakowi idzie na wiosnę tak dobrze, że byliśmy pewni, że trafi.
Marek Mandla: Ostatnio balon został tak mocno napompowany, że dziś wreszcie pękł. 4:1 to wynik adekwatny do tego, co działo się na boisku. Bramek mogło być jeszcze więcej, bo przecież Marcin Kocur dwukrotnie trafił w poprzeczkę. Ostatnio mówiło się, że coś nam nie idzie, a przecież na wiosnę jeszcze nie przegraliśmy. Zdawaliśmy sobie sprawę, że ten emcz będzie trudny. Piotrówka przegrała ostatnio 0:5, dlatego też chciała dziś się poprawić. Nie daliśmy jej się zrehabilitować. Cieszy to, że po straconej bramce szybko podnieśliśmy się psychicznie i zdobyliśmy kolejne gole.







